Masz pytanie do mnie czy chcesz mnie poznać napisz na lukeblog@Gazeta.pl ***
Blog > Komentarze do wpisu

Dzień z Soldado Kowalisidi, aktywiście transpłciowej z Syberii

TransFuzja przestawia historie transpłciowego mężczyzny - Soldado Kowalisidi. Będzie mowa również o tym, jak rosyjskie prawo dotyczące zakazu rozpowszechniania 'propagandy nietradycyjnych związków seksualnych wśród nieletnich' (czyli tzw. 'gay propaganda law') wpłynęło na życie jego i całej społeczności LGBTQIA w Rosji. W kilku słowach - o tym, co oznacza bycie trans-aktywistą na Syberii.

Soldado przeprowadził się z Kazachstanu na Syberię i to właśnie po przeprowadzce do Rosji, zrozumiał, że jest transpłciowym mężczyzną. Pierwszym i jedynym tak rozpoznawalnym na Syberii. Zaczął odkrywać siebie, swoją tożsamość płciową i wprowadzać zmiany, mające na celu życie w zgodzie ze swoją płcią odczuwaną. Ściął włosy na krótko i zaczął nosić męskie ubrania. Zmiany niestety były katalizatorem dla przemocy wobec niego, dyskryminacji i stygmatyzacji.

Żyjąc na Syberii, studiował relacje międzynarodowe na tamtejszym uniwersytecie. Zanim zaczął zmieniać swoją ekspresję, poprzez zmiany wyglądu, miał bardzo dobre oceny. Zauważył, że odpowiedzią na jego działania było ich obniżenie. Od profesora usłyszał, że albo wróci do damskich ubrań, albo będzie musiał pogodzić się z tym, że obleje egzaminy. Wtedy stało się dla niego oczywiste, że jego predyspozycje i poziom, jaki reprezentował na uczelni przestają mieć znaczenie, gdy do głosu dochodzi transfobia profesora. Wykładowca zaznaczał, że tylko w damskich ubraniach zda egzaminy.

Soldado nie poddał się tej presji. Na egzaminy chodził w męskich ubraniach i przebrnął przez nie, ale niestety jego oceny na koniec nie były tak wysokie, jak powinny być, zważywszy na jego wiedzę. Chłopak uważa, że to przez transfobiczną postawę nauczyciela.

W trakcie nauki na uniwersytecie Soldado zaangażował się w pracę pozarządowej organizacji LGBT. Szybko jednak zorientował się, że organizacja ta była bardziej LGB niż LGBT. W związku z tym zdecydował, że założy swoją własną, trans-feministyczną inicjatywę, która zajmie się publicznymi eventami. Zależało mu na tym, żeby zwiększyć widoczność społeczności i zwrócić uwagę na prawa osób transpłciowych. Organizacja została nazwana Laverna, a jej nazwa nawiązuje do Laverne Cox, amerykańskiej aktorki-aktywistki LGBT, która stała się rozpoznawalna dzięki roli Sophii Burset w serialu Netflixa - Orange Is The New Black.

Za wszystkie działania na rzecz osób LGBT w Rosji trzeba płacić wysoką cenę. Soldado był pierwszą rozpoznawalną, widoczną osobą transpłciową na Syberii, co oznaczało, że stanowił cel dla transfobicznej części społeczeństwa. Skrajnie konserwatywne, zradykalizowane grupy znały go i polowały na niego. Doświadczał przemocy na ulicach - a policja obserwowała zdarzenia z boku. Po jednym z takich ataków Soldado poszedł na komisariat, by złożyć skargę i poprosić o ochronę. Jednak odpowiedzią na nią nie było to, o co prosił. Policjanci jedynie 'poradzili' mu, że jeśli chce mieć spokój, powinien stać się 'prawdziwą kobietą' i znaleźć sobie mężczyznę. Powiedzieli mu, że tylko wtedy jego problemy się skończą.

Przemoc wobec społeczności LGBTQIA w Rosji ma niestety przyzwolenie rządowe i społeczne. Osoby, które gwałcą prawa człowieka wobec osób LGBTQIA, nie są osądzane, pozwala im się bezkarnie terroryzować społeczność LGBTQIA.

Jedną z historii, przykładem takiego traktowania, jest historia Soldado. Pewnego razu, w wyniku wypadku, złamał dwa palce u stopy. Wymagał zabiegu usunięcia paznokci, zabiegu, który zwykle przeprowadza się ze znieczuleniem miejscowym. Ale lekarz odmówił znieczulenia Soldado, tłumacząc, że jeśli jest zdeterminowany, by być mężczyzną, powinien nauczyć się znosić ból 'jak mężczyzna'. Soldado nie miał w tamtym momencie innej opcji niż przejść zabieg bez znieczulenia. Zgodził się, nie mając wyjścia. To zdarzenie odcisnęło piętno na jego psychice - musiał włożyć sporo wysiłku w to, by pozostawić to doświadczenie za sobą. Należy dodać, że podobne techniki stosowano jako tortury pod nazistowską okupacją, co daje wiele do myślenia na temat bólu, jaki powoduje taki zabieg przeprowadzony bez znieczulenia. Na pytanie jak poradził sobie z takim aktem brutalności, odpowiada, że to było dawno.

Niestety taka historia nie jest w Rosji wyjątkowa - raczej jest regułą. Właśnie z taką rzeczywistością mierzą się osoby transpłciowe w tym kraju.

W przypadku 'gay propaganda law' mamy do czynienia z podwójnymi standardami. Prawa 'normalnych' obywateli są chronione z należytą sumiennością - środowiska homofobiczne i transfobiczne właściwie mogą działać swobodnie, demonstrując jak działa nowe prawo...

Odpowiedź mediów na wprowadzenie tego prawa była błyskawiczna. Kontrolowana przez rząd telewizja, która stoi za większością kanałów w Rosji, wypuściła programy mające na celu pokazanie, jak rozpoznać osoby LGBTQIA. Oczywiście nawiązując do ubioru i prezencji tychże osób. Tożsamości osób LGBTQIA zredukowano w tych programach do fizycznych atrybutów, co stanowiło zestaw podstawowych informacji dla polujących na "czarownice". Programy te były skonstruowane w taki sposób, że przekazywały fałszywe informacje na temat osób LGBTQIA i obwiniały je o wszystkie nieszczęścia Rosji. Użyto społeczności LGBTQIA jako kozła ofiarnego, odpowiedzialnego za wszelkie niedociągnięcia rozwoju socjoekonomicznego w Rosji.

Kiedy prawo weszło w życie, matka Soldado zadzwoniła do niego z Niemiec, gdzie mieszkała wówczas i spytała, czy ma jakichś znajomych, przyjaciół LGBTQIA. Odpowiedział, że nie. 'To dobrze' - odpowiedziała, nieświadoma prawdziwej tożsamości płciowej swojego syna. Obecnie nie utrzymują kontaktów, co jest po części wynikiem ujawnienia jego tożsamości, a po części tego, że podzieliły ich skrajnie różne opinie o konflikcie rosyjsko-ukraińskim (Soldado jest proukraiński, matka prorosyjska).

Soldado obecnie znalazł bezpieczną przystań na Ukrainie. Ostatecznie sytuacja ekonomiczna zmusiła go do opuszczenia Syberii. '2012 Foreign Agent Law' sprawiło, że praca nad prawami osób LGBTQIA na Syberii jest niemal niemożliwa do wykonania. Jako fundator organizacji działającej na rzecz osób transpłciowych, Soldado zmierzył się z regularnymi przesłuchaniami przez służby bezpieczeństwa. Coraz trudniej było mu znaleźć pracę, gdy wyoutował się jako transpłciowy mężczyzna.

Pewnego dnia wezwano go na przesłuchanie. Osoby przesłuchujące były bardzo napastliwe. Wypytywano go o dosłownie każdy aspekt jego życia, od aspiracji zawodowych aż po najbardziej intymne szczegóły jego przeszłości. W ciągu całego procederu zwracano się do niego jako do kobiety, służby odmówiły mu prawa do formy właściwej dla jego tożsamości płciowej.

Osoba, która przeprowadzała wywiad na ten temat z Soldado, zapytała go, czy służby były wobec niego agresywne, gdy go przesłuchiwano. Chłopak odpowiedział, po chwili milczenia, że opisałby ich zachowanie jako grzeczną agresję - prześmiewczy rechot. Oprócz tego dano mu do zrozumienia, że jeśli będzie dalej pracował nad prawami trans na Syberii - będą konsekwencje.

Soldado żyje na Ukrainie i widzi, że jego wcześniejsze okropne doświadczenia z Syberii mocno wpłynęły na jego percepcję w kwestii praw osób LGBTQIA. Ukraińscy aktywiści są bezpośredni i nie boją się nawet bardzo ostrej krytyki wobec rządu, oskarżając polityków o opłacanie ruchu LGBTQIA, żeby wzmocnić relacje z Unią Europejską. W związku z tym rozwijająca się dyskusja nad prawami osób LGBTQIA nie idzie w parze z realnymi działaniami. Co gorsza, pogwałcanie praw osób LGBTQIA pogłębia się w wyniku protestów Euromajdanu, który przecież walczył z hasłami równość, postęp i demokracja na swoich transparentach.

Aczkolwiek dla Soldado, po przeżyciach na Syberii, Ukraina to bezpieczna przystań. Czuje się tam dobrze i wierzy, że ludzie mogą być bardziej otwarci na prawa osób LGBTQIA, niż na Syberii. Środowiska medyczne, które mają małe doświadczenie i wiedzę w temacie medycznych ingerencji i terapii osób transpłciowych, są chętne do pogłębiania wiedzy. Cispłciowe osoby, z którymi Soldado pracuje były pełne akceptacji, kiedy ujawnił to, że jest osobą transpłciową, mimo że wielu z nich nie miało okazji poznać takiej osoby (albo nie byli świadomi tego, że znali taką osobę, bo się nie ujawniła - przyp. tłumacza: warto pamiętać, że osoby transpłciowe często nie są rozpoznawane jako takie i większość ludzi je spotyka, chociaż o tym nie wie).

Innymi słowy - Soldado znalazł ludzi otwartych na pogłębianie wiedzy i swojej świadomości. Chcą dowiedzieć się, co to znaczy być transpłciową osobą i nie chcą z góry oceniać, uprzedzać się. Wolą się uczyć.

Z pewnością kiedy rozważymy to, co obecnie dzieje się w Czeczenii, co Soldado określa jako 'ludobójstwo przeprowadzane na gejach' - łatwo zorientować się jak czuje się osoba, która uciekła przed tym i podobnymi prześladowaniami do Ukrainy.

Jednocześnie Soldado ma na uwadze to, że jako pracownik NGO i sektora praw człowieka jest częścią unikalnej społeczności wewnątrz Ukrainy.

Uzmysłowił sobie, że może utwierdzić się w błędzie myśląc, że społeczeństwo jest bardziej tolerancyjne niż jest w rzeczywistości - świadomy tego, że kiedy jest się otoczonym przez liberalnych, podobnie myślących ludzi można odnieść złudną iluzję tolerancji i akceptacji. Idąc dalej, Soldado żyje w Kijowie, a miejskie obszary zazwyczaj są bardziej tolerancyjne wobec osób LGBTQIA i ich praw niż wiejskie obszary.

W trakcie przeprowadzania wywiadu był nieustępliwy w wyliczaniu różnic w prawach dotyczących osób LGBTQIA na obszarach Ukrainy, znajdującej się w stanie pokoju, a tymi, które są obecnie zaangażowane w konflikt z Rosją. Na Krymie na przykład obywatele podlegają prawu rosyjskiemu i niezwykle trudne jest, aby osoby transpłciowe przechodziły terapię hormonalną. Jeśli chodzi o osoby chore na HIV, leczenie antyretrowirusowe jest to praktycznie niemożliwe.

W Rosji i na terytoriach okupowanych przez Rosję niektórzy specjaliści oferują terapię i leki potrzebne osobom transpłciowym, ale za wysoką cenę. Innymi słowy, operacje, terapia hormonalna i procedury legislacyjne dotyczące rozpoznawania płci są tylko dla tych osób, które mają pieniądze. Wiele osób transpłciowych (szczególnie transpłciowych kobiet) prostytuuje się, żeby zarobić na swoją terapię. Soldado mówi, że nawet na Syberii są lekarze specjalizujący się w transpłciowości - o ile ma się wystarczająco dużo pieniędzy.

Soldado, pomimo wszystkich tych niesprzyjających okoliczności i swoich okropnych przeżyć, pozostaje pozytywnie nastawiony, co daje mu siłę i wytrzymałość niezbędną do odważnego posuwania się naprzód. Zakończył rozmowę opowieścią o ostatnim szkoleniu poświęconym prawom LGBTQIA, które przeprowadził jako pracownik Amnesty International w Kijowie. Szkolenie było skierowane do nauczycieli, profesorów i specjalistów medycznych. Trwało 6 miesięcy, co wskazywało na znacznie wyższy stopień tolerancji wśród co najmniej 80% uczestników.

Kilka miesięcy później wpadł na jedną z uczestniczek szkolenia, która powiedziała mu, że kilka tygodni po treningu jej dziecko zdało sobie sprawę, że również jest transpłciowym mężczyzną. Jej syn powiedział jej, że kiedy stała się bardziej świadoma i przyjazna wobec tematu LGBTQIA, wreszcie poczuł, że może ujawnić jej prawdziwą tożsamość płciową. Historie takie jak te stanowią motywację dla osób pracujących nad prawami LGBTQIA w Europie Wschodniej. Doświadczenia te wzmacniają twierdzenie, że widoczność jest rzeczą podstawową dla osób LGBTQIA, żyjących w krajach nietolerancyjnych, gdzie wiele ludzi nawet nie wie, że kiedykolwiek spotkało się z osobą LGBTQIA, podobnie jak uczestniczka szkolenia.

Właśnie z tego powodu Parady Równości i aktywność w social mediach, w obszarze wsparcia dla praw osób LGBTQIA są tak ważne. Soldado w wywiadzie mówił o wzrastającej liczbie sojuszników osób LGBTQIA na Paradach Równości w Ukrainie i o tym, jak te liczby wpływają na uczucie odizolowania, które ma wiele młodych osób LGBTQIA. Tego typu akcje i szkolenia, które organizuje Soldado odwodzą ludzi od samobójstw, niestety często popełnianych przez osoby LGBTQIA.

Soldado rozmawiał z młodymi osobami LGBTQIA po Paradzie w Kijowie kilka lat temu i usłyszał echo swoich własnych słów. Ci ludzie uświadamiali sobie właśnie, że nie są sami. I właśnie dzięki odwadze aktywistów takich jak Soldado i wsparciu sojuszników społeczności LGBTQIA możemy walczyć z izolacją i uciszaniem osób LGBTQIA, chronić prawa osób homoseksualnych i transpłciowych - by ostatecznie podkreślić, że ich prawa to prawa człowieka. Tłumaczenie i opracowanie: Lucyfer Jakubowski/Trans Fuzja.

niedziela, 19 listopada 2017, lukeblog

Polecane wpisy