Masz pytanie do mnie czy chcesz mnie poznać napisz na lukeblog@Gazeta.pl ***
RSS
niedziela, 30 września 2012

Wątek comingoutowy Aarona Livesy, jednego z bohaterów telenoweli Emmerdale, brytyjskiej sieci telewizyjnej ITV. Aaron to dorastający, niespokojny chłopak z Emmerdale. Pewniej nocy, w czasie powrotu ze swoim najlepszym kumplem (Adamem) z imprezy w mieście, gdy szczęśliwie uniknęli wypadku, źle odczytuje intencje opiekuńczego Adama i próbuje go pocałować. Odtrącony, aby uniknąć posądzenia o bycie gejem, zaprzecza potem wszystkiemu i stara się udowodnić sobie i innym, że jest "normalny" i to do tego stopnia, że spotyka się przez pewien czas z siostrą Adama, Holly. W końcu jednak Holly zaczyna "czegoś" w tym związku brakować i rozstaje się z Aaronem, skłaniając go do myślenia i pozbawiając "parawanu", którym sama była i za którym bezpiecznie ukrywał swoje prawdziwe "ja". Dalszą historię opowiadają już filmy, w które wstawiłem polskie napisy (moje własne tłumaczenie). Pytanie: po co?

Nastolatkowie w Polsce nie mają jak na razie okazji oglądać w mediach pozytywnego obrazu geja, ani budujących przykładów w produkcjach przeznaczonych dla tzw. masowego widza. Za to szerzy się homofobia, negatywne stereotypy, niezrozumienie, oburzenie, ostracyzm wobec zachowań nonkonformistycznych. Problemy z coming-outem czy nawet osobistą akceptacją swojej orientacji seksualnej ma wielu młodych Polaków, przede wszystkim w małych miejscowościach. W UK problem jest mniejszy, ale też istnieje, dlatego wątek Aarona z bardzo popularnej tu telenoweli ma bardzo dobry oddźwięk wśród młodych. Mam nadzieję, że filmy z tym wątkiem w polskiej wersji dadzą również niektórym Polakom więcej odwagi i nadziei na prawdziwe, szczęśliwe, otwarte życie. (antyhomofob)

Tagi: serial
12:15, lukeblog
Link Dodaj komentarz »

Pierre Fitch: Gay Porn Star, dokument pokazuje gwiazdę porno gejowską nowe życie z aktora porno na DJ muzycznego. Jego pierwsza trasa muzyczna po Australii.

Tagi: dokument
12:15, lukeblog
Link Dodaj komentarz »

Comcast Sportsnet prezenterzy wzięli udział w kampanii "You Can Play", która walczy z homofobią w sporcie. "SportsTalk Live" współprowadzący program Brian Mitchell i Ivan Carter tworzyli film, który wzywa do sprawiedliwego traktowania wszystkich sportowców.

Mitchell powiedział: "Sportowcy powinni być oceniani za ich talent i charakter, a nie za ich orientację seksualną.". (towleroad)

Tagi: media sport
12:05, lukeblog
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 września 2012

Kontynuacja historii Aarona Livesy, bohatera telenoweli "Emmerdale", emitowanej w brytyjskiej sieci telewizyjnej ITV. Playlistę rozpoczynają fragmenty z dnia następnego po publicznym ujawnieniu skrywanej długo tajemnicy Aarona, że jest gejem. Wcześniejsze wydarzenia z życia Aarona (od momentu rozstania z Holly, do rozprawy sądowej)

Tagi: serial
10:52, lukeblog
Link Dodaj komentarz »

Xtra.ca: Toronto ma powstać szkoła wyłącznie dla osób LGBT, dużo mówią takie szkoły nie są dobre pomysłem. Podobna szkoła jest w Nowym Jorku imienia Harveya Milka, której uczą wyłącznie osoby LGBT.

Tagi: news
10:51, lukeblog
Link Dodaj komentarz »

Minister Spraw Zagranicznych Kanady John Baird wygłosił kilka dni temu, w Montrealu na Radzie Stosunków Zagranicznych, w którym ogłosił, że Kanada pomogła "wielu" gejom i lesbijkom wyjechać z Iranu. Liberałowie kanadyjscy atakują rząd konserwatystów że mało robi sprawie praw LGBT. (Sun Network)

Tagi: news
10:50, lukeblog
Link Dodaj komentarz »

Tagi: muzyka
10:50, lukeblog
Link Dodaj komentarz »

Powstaje dokument na temat pary gejów którzy dobrowolnie wyjechali z Ameryki, dokument pokazuje kronikę życia Sandra i Alona, para dwóch narodowa, wyjechali ponieważ są zmuszeni opuścić USA i spędzić lata podróżuje po świecie w poszukiwaniu nowego miejsca. Ten film opowiada rok długa podróż jako Sandro zmuszony jest musi wyjechać z Los Angeles jeden był związany z modą, a drugi i Alon musi zrezygnować z pracy Microsoft, 10 lat pracował dla tej firmy wyjechał musiał po jego mężowi nie chciano pozwolić na stałe przebywanie po jego związek nie jest akceptowany przez Amerykę, tak zwana ustawa DOMA tak broniącą przez republikanów, kościół katolicki ... która mówi że małżeństwo jest miedzy kobietą i mężczyzną i zakazuje związki homoseksualne. Amerykańskie instytucję takie jak emigracyjne nie dają prawo stałego pobytu parom dwóch narodowy tej samej płci po zakazuje to prawo. (towleroad)  

Nie mogę myśleć jak można wspierać prawa i uchwalać które powodują wiele bólu, nienawiści. Ostatnio miedzy kościół katolicki nasila przemoc wobec LGBT żąda uchylenia praw LGBT, zakaz legalizacji związków naszych. Jak mogą prześladować inny tylko ktoś inny jest, oni jawnie łamią prawo Chrystusa.  

Nikt naprawdę nie widzi problemu bólu, łzy, tragedie morderstwa, jak można spokojnie spać taki biskup wcześniej nawołuje do przemocy. Oni coś czują, czy zamiast serca i współczucia mają skałę w sobie.  

A co z przykazaniami nie kłam, nie mów fałszywego świadectwa. Oni są naprawdę chrześcijanami którzy kłamią i prześladują, cóż samego Chrystusa też kapłani go prześladowali i byli oburzeni za to jak on mógł jadać z grzesznikami, a nie z kapłanami.  

Chrystus ile razy krytykował jak wzeszedł do kościoła i zobaczył tam co bydło, pieniądze zrobili targ z świętymi powyrzucał ich, a nie oburzali się tak.  

Dziś też z miejsc świętych robią targowisko. Biskupi chcą Bogiem mieć kontrole nad życiem inny ludzi, mówią o wartościach pro life, a tak naprawdę zabiją życie. Nie mają szacunku do życia, mają do niego pogardę, śmieją się prosto oczy swoim ofiarom jak oni cierpią, zabijają się, płaczą. 

Powinno głośno stać i powiedzieć, a co robi się i to przeraża mają gdzieś czy wierzą ekstremalnym grupom mają cel zniszczyć ludzkość. Tak do człowiek doprowadzi do końca świata, a nie Bóg później przyjdzie jego królestwo, później nie będzie wytłumaczenia po nie wiedzieli słuchali zły ludzi, ale oni nie chcieli słuchać co inni mieli powiedzenia.  

Czas zmian i reakcje na nienawiść, coś zmieni się, oj wątpię nie wierze coś zmieni się. Ludzie są dziwnym gatunkiem, chcą ludzie być Bogiem.  

Bóg jest miłosierny do człowiek jest nienawistny i obrzydliwy, ludzie nie chcą słuchać prawdę i też media i mówić prawdę po to nie ma wielki słupków oglądalności ale podsycanie nienawiść tak.   

Czas zmian wyjść pokazać co ich przemoc robi, życiem inny prześladowaniem, gwałty, zabijanie ... to jakie nie ludzkie zachowanie bez współczucia. Wiele lat kłamstwa na temat pewny grup jest na nich, kto jest inny zaraz krytyka tą osobą, wmawiają że Chrystusa zabili żydzi, szukają sobie wrogów później biskupi i inni płaczą jak ich prześladuje ale nikt nie widzi że to oni zaczęli prześladowaniem. Sami odpowiedzialni zaczęli to wojnę mogą tylko to siebie mieć winić, ta nienawiść wcześniej do nich wróci i podwójnie jest to zapisane też Piśmie Świętym.  

Tagi: dokument
10:49, lukeblog
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 września 2012

Ed Miliband z partii pracy (Labour) dla Out4Marriage, mówi że prawo do małżeństwa pary lesbijek i gejów powinni mieć też ożenić się w kościele. Partia pracy będzie namawiać rząd do tego żeby pary mogli mogli ożenić się w kościele.

foto Joe My God

Oświadczyny pary lesbijek w Nowojorskim parku Central Park.


Created with flickr slideshow.

czwartek, 27 września 2012

gay.pl: Zapraszamy na czwarty spacer po HomoWarszawie. Przeniesiemy się w czasie - opowiemy o pewnym warszawskim adwokacie, "człowieku płciowo anormalnym", którego sprawą żyła prasa w 1923 roku, tajemniczym "pośle-homoseksualiście", wrócimy też do PRLu. Pikiety, knajpy, ale i akcja Hiacynt. O tym opowiedzą nasi przewodnicy i przewodniczki. 

Spacer odbywa się w ramach obchodów piętnastej rocznicy powstania Stowarzyszenia Lambda-Warszawa. Organizatorzy: Stowarzyszenie Otwarte Forum (wydawca InnaHistoria.pl i Homiki.pl) i Lambda Warszawa.

Dla uczestników i uczestniczek spaceru prezenty - darmowa "HomoWarszawa". Spacer tłumaczony na język angielski. Planowane inne niespodzianki ;)

Startujemy w piątek, 28 września o godzinie 17:00 spod Kinoteki.

Fragment z poprzedniego spaceru (video: gay.pl/abiekt):

Tagi: kph
10:52, lukeblog
Link Dodaj komentarz »

środa, 26 września 2012

"Aż 10 lat męczyłem się w szafie. Teraz obserwuję, że młodym to idzie dużo sprawniej. Mam w tej zmianie swój udział. Coś mi się udało" - mówi Sławek Starosta w wywiadzie Wojciecha Kowalika - do przeczytania w najnowszej "Replice" dostępnej w prenumeracie oraz w klubach już od piątku. Sławek opowiada o tym, jak w 1986 r. zakładał pierwszą polską organizację LGBT - Warszawski Ruch Homoseksualny, jak w 1994 r. otworzył pierwszy w Polsce klub gejowski z darkroomami (Fantom), jak w latach 90. kręcił pierwsze polskie porno (i gejowskie, i hetero-, i biseksualne), jak redagował pierwsze polskie erotyczne pismo dla gejów - "Men" i "Nowy Men" (i jak zareagowała jego mama, gdy zobaczyła nagie fotki syna w "Nowym Menie"... bo Sławek był też modelem!) i wreszcie o tym, jak został pierwszym polskim (i wciąż jedynym!) wyoutowanym piosenkarzem - częścią duetu Balcan Electrique. Sławek jest szokująco bezpośredni i rozbrajająco szczery - tak pikantnego wywiadu jeszcze w "Replice" nie było...

Na zdjęciu Sławek Starosta (foto: Agata Kubis)

Jest też wierzącym w Allaha (Boga), jest muzułmaninem. Mądry człowiek tylko nie jest doceniany przez środowisko, ma dobre serce za bardzo i wielu go wykorzystuje. Poznałem go cenie go bardzo, może być wzorem dla inny aktywistów LGBT.

Tagi: foto ikony kph
21:38, lukeblog
Link Dodaj komentarz »

źródło 

TVN24: Rząd francuski chce zakazać używania słów "matka" i "ojciec" we wszystkich dokumentach urzędowych. Prawo to miałoby wejść w ramach planowanej legalizacji małżeństw homoseksualnych oraz nadania równych szans adopcyjnych dla par hetero i homoseksualnych.

 (capital.fr)

Mam 43 lata i blisko 3. letniego synka. Pojawił się w naszym domu w wieku 3 miesięcy i 9 dni. W tym dniu obchodzimy jego urodziny. Świętujemy też dzień jego biologicznych narodzin. I dzień pierwszego spotkania. Mamy wiele okazji do celebrowania wspólnej radości – synek jest wyjątkowy a i nasza rodzina nienormatywna. Leoś ma trzy mamy i jednego tatę. Tata jest Nigeryjczykiem holenderskiego pochodzenia lub Holendrem nigeryjskiego pochodzenia. Nie wiemy tego na pewno. Biologiczna mama jest Polką. Znamy jej imię, nazwisko, adres zamieszkania i miejsce pracy. Wszystko po to, żeby ułatwić synkowi kontakt, jeśli kiedyś go zechce mieć. Kobieta, która go dla nas urodziła jest elementem tożsamości synka. Uczono mnie tego na kursie przedadopcyjnym.

Niepotrzebnie – czułam intuicyjnie, że nie godzi się postąpić inaczej. Synek urodził się z imieniem Marek. Prosto ze szpitala trafił do przyjaznego domu zastępczego. Przyjaznego, ale stereotypowego. Kiedy opiekunowie dowiedzieli się, że osoba bez partnera otrzymała kwalifikację do adopcji Marka, odmówili zgody na „przekazanie” go. Czego nie mogli zrobić w świetle prawa. Status pogotowia opiekuńczego z definicji zakłada opiekę a nie ferowanie wyroków. Opiekunowie uznali a priori, że kobieta nie da sobie rady z wychowaniem dziecka, tym bardziej ciemnoskórego. Znaleźli dostęp do prezydenta miasta, postawili się ośrodkowi adopcyjnemu, postanowili wystąpić z własnym wnioskiem adopcyjnym. Pracownicy ośrodka kierowali się jednak literą prawa. Wzięli też emocjonalnie moją stronę – tak to odebrałam.

Pamiętam swój strach, rozczarowanie i determinację. Przełomowym momentem okazał się dzień pierwszego kontaktu. To adopcyjne określenie na dzień spotkania mamy adopcyjnej i dziecka. Pierwszego bezpośredniego, na co przystali opiekunowie zastępczy. Gdyby nie moja wiedza nie zorientowałabym się, że są nieprzychylnie do mnie nastawieni. Byli grzeczni i adekwatnie zdystansowani. Przez całe trzy godziny. W drodze powrotnej do domu, w której towarzyszyła mi pedagożka z ośrodka, zadzwonił telefon. Opiekunowie powiedzieli jej wzruszeni, że nie mogli sobie wymarzyć lepszej mamy dla Marka. Że mnie facet niepotrzebny, że się grubo mylili. I że przepraszają. Ucieszyłam się, ale nie uwierzyłam.

Kilka dni temu dziennikarka z „Przekroju” zapytała mnie skąd decyzja o dziecku. Zamurowało mnie. Więc odwróciłam pytanie. Dlaczego ty zdecydowałaś się na swoją dwójkę dzieci. Wtedy zrozumiała. Z Anią byłyśmy w związku od 7 lat, od trzech starałyśmy się o dziecko biologiczne. Uznałyśmy, że takie biologiczne będzie nam ciężej odebrać. Żyłyśmy przecież w polskiej rzeczywistości. Przeznaczenie zadecydowało inaczej – żadna z siedmiu inseminacji w klinice bezpłodności się nie powiodła. Nie miałyśmy już siły i pieniędzy na walkę o dziecko metodą in vitro. Zresztą proces adopcyjny i tak odbywał się równolegle. Tak się podzieliłyśmy zadaniami. Wypalił plan B.

Po pierwszym kontakcie następuje tzw. okres urlopowania – to czas kiedy sąd pozwala na pobyt dziecka w domu adopcyjnych rodziców, ale nie ma jeszcze oficjalnego wyroku. Ten czas między urlopowaniem a adopcją na papierze trwał sto czterdzieści dni. Dla nas to blisko pięć miesięcy strachu o to, że ktoś nam odbierze synka. Codziennie bałyśmy się niezapowiedzianego pukania do drzwi i tekstu „jesteście lesbijkami, oddajcie nam dziecko”. Jestem zodiakalną lwicą, walkę mam we krwi. To było jednak o dużo za dużo. Marek stał się Lonem – synem lwicy. Na drugie imię ma Szymon – z hebrajskiego „Bóg wysłuchał”. Obie jesteśmy ateistkami, to dlatego. Puściłyśmy w ten sposób oko do „Przeznaczenia”. Nasza „Tajemnica” dotyczyła tylko ośrodka adopcyjnego. Rodzina, przyjaciele, znajomi i sąsiedzi wiedzieli i o planach, i o obecności Leosia w naszym życiu. Bardzo nas w tym wsparli. Teraz przede mną już tylko rozmowa z pracowniczkami ośrodka i sędziną. To porządne, mądre kobiety. I być może okaże się, że moje obawy były nieuzasadnione. Wtedy instynkt podpowiadał nam, że tak właśnie trzeba postąpić.

Mamy ten komfort, że od blisko dwu lat mieszkamy w Wielkiej Brytanii i polskie macki nas nie dosięgną. To argument intelektualny. Na poziomie emocjonalnym czuję, że nie mogę postąpić inaczej. Znam rodziców, którzy przynoszą materiały biurowe z pracy, ale dziecko karzą za kradzież. My tak nie chcemy. Wydaje się, że Leoś ma zaspokojone wszystkie potrzeby. W tym te najważniejsze – emocjonalne. W wychowaniu go pomaga nam adopcyjna babcia Dorota (Sumińska), mrowie cioć i wujków, nasze trzy koty i pies, które w naturalny sposób uczą go interakcji opartej na szacunku i wrażliwości na inny byt. Z wujkami jest pewien kłopot, ponieważ dobrych wzorców męskich jest dużo mniej niż kobiecych. Leoś czuje naszą i ich miłość. Dbamy o to też w taki namacalny sposób. Pierwszy rok swojego życia z nami ma doskonale udokumentowany – jedno zdjęcie dziennie. Przechowujemy jego ubranka, w których przyszedł do nas z pogotowia opiekuńczego, mamy zapisany każdy skok rozwojowy, każdy pierwszy raz – od ząbka do uczestnictwa w wernisażu. Babcia Dorota napisała książkę dla dzieci pt. „Wierzę w jeże” i zadedykowała ją na stronie tytułowej swojemu „wnukowi z wyboru- Leonowi”. Napisała dla niego bajkę.

Całość na lejdizmagazine.com

wtorek, 25 września 2012

Tagi: muzyka
21:23, lukeblog
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6